Witaj na stronie!

Drogi czytelniku, znajdziesz tutaj informacje, ze świata finansów i biznesu, przeczytasz ciekawe artykuły i mam nadzieje, że odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.
Zapraszam do czytania! <

Witaj na stronie!

Drogi czytelniku, znajdziesz tutaj informacje, ze świata finansów i biznesu, przeczytasz ciekawe artykuły i mam nadzieje, że odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.
Zapraszam do czytania! <

Witaj na stronie!

Drogi czytelniku, znajdziesz tutaj informacje, ze świata finansów i biznesu, przeczytasz ciekawe artykuły i mam nadzieje, że odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.
Zapraszam do czytania! <

Witaj na stronie!

Drogi czytelniku, znajdziesz tutaj informacje, ze świata finansów i biznesu, przeczytasz ciekawe artykuły i mam nadzieje, że odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.
Zapraszam do czytania! <

Witaj na stronie!

Drogi czytelniku, znajdziesz tutaj informacje, ze świata finansów i biznesu, przeczytasz ciekawe artykuły i mam nadzieje, że odnajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.
Zapraszam do czytania! <

 

PRZYPOMNIEĆ, ZROZUMIEĆ, ZAPAMIĘTAĆ

„Przypomnieć”, „zrozumieć”, „zapamiętać”, „wyobrazić sobie”, „pomyśleć” – to nie nazwy niewidzialnych aktów, po których zajś­ciu umiemy czegoś dokonać (podać imię, wytłumaczyć komuś algebrę, powtórzyć wiersz, opisać, jak wyglądałby baśniowy po­twór), lecz zwroty, za pomocą których stwierdzamy nabycie (przez nas samych lub przez innych) pewnych umiejętności; za pomocą których przewidujemy pewne (nasze własne lub cudze) zachowania. Podobnie „uwaga”, „radość” „strach”, „szacunek”, „troska” – to nie nazwy niewidzialnych stanów, które towarzyszą niektórym naszym przedsięwzięciom i tajemniczo modyfikują je,„zabarwiają” tak, iż ktoś słucha czegoś nie zwyczajnie, ale „z uwa­gą , biegnie komuś na spotkanie nie byle jak, ale „z radością”, idzie skrajem przepaści „ze strachem”, zwraca się do kogoś „z szacunkiem” itd.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

DOMNIEMANE OKREŚLENIA

Fakt, że domniemane określenia „stanów” są równoważne lub przekształcają się w przysłówki („z uwagą” – „uważnie”, „z radością” – „radośnie”, „ze strachem” – „trwożnie”), jest najlepszym świadectwem tego, że używając takich terminów mówimy nie o podwójnej rzeczywistości, która składa się z po- strzegalnych faktów i domyślnych nastawień psychicznych, lecz po prostu o tym, w jaki sposób ktoś słucha, jak biegnie, jak idzie, jak się do kogoś zwraca. Poczucie, że mówimy o czymś więcej, wynika wyłącznie ze zwodniczej, rzeczownikowej formy pew­nych zwrotów i ze skłonności do mnożenia bytów nad potrze­bę.Nie ma Ducha w Maszynie, są tylko ludzie – najbardziej .wy­myślne przedmioty stworzone przez naturę – i różnorakie ich zachowania oraz dwa słowniki, za pomocą których zachowania te ujmujemy. Jeden pełni funkcje bezpośrednio deskryptywne („Dziecko ziewa’, „Kowalski mówi, że raki są stawonogami”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

TERMINY MENTALNE

Terminy „mentalne” mają się do „nie-mentalnych” mniej więcej tak, jak katalog tematyczny jakiegoś księgozbioru do katalogu alfabetycznego. Jest absurdem mówić, że pewna bi­blioteka składa się z pozycji takich a takich autorów oraz z pozy­cji krajoznawczych, historycznych, beletrystycznych i medycz­nych, i podobnie jest absurdem mówić, że człowiek składa się „z ciała oraz umysłu” czy „z ciała i duszy”. „Umysł” („dusza”) to nic innego, jak tylko pewien rodzaj opisu naszych działań.A zatem używając języka potocznego jesteśmy bezwiednymi behawiorystami i behawioryzm, a nie kartezjanizm, jest naszym „zdrowym rozsądkiem” – zakodowaną w słowach wiedzą o ludz­kim statusie. Dualizm materii i świadomości to miraż, w jaki popadamy, gdy przestajemy normalnie mówić.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ODPOWIEDNIE POJĘCIE FILOZOFII

Nie wiemy, czym jest to, co wiemy, a co więcej, często przyjmujemy – między inny­mi pod wpływem doktryn filozoficznych – całkowicie błędne in­terpretacje tego, co wiemy. Filozofia – należycie pojęta – ma nas kierować z powrotem na właściwe tory, wyprowadzając z co­dziennych frazesów poprawną „mapę logiczną” poznania. Kiedy bowiem zastanawiamy się na przykład nad sensem słowa „uczu­cie”, którym biegle posługujemy się w zwykłych konwersacjach, lub kiedy ciekawi nas, na czym polega trywialne rozróżnienie „snu” i „jawy”, jesteśmy niczym wieśniacy, którzy potrafią znako­micie poruszać się po swej okolicy, ale nie są zdolni do zakreśle­nia jej ogólnej topografii, a nawet dają się zwieść fałszywym sugestiom specjalistów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SPRAWA Z FAKTÓW

Filozof powinien „wieśniaka” wysłuchać, a następnie sporządzić „mapę” własnoręcznie, nie przejmując się zbytnio tym, czy „wieśniak” uzna ją za trafną, byleby tylko zga­dzała się z podawanymi przezeń informacjami. Powstaje pytanie: dlaczego informacje „wieśniaka” – kategorie zawarte w języku potocżnym – miałyby być obligujące i niekwes- tionowalne? Być może są one nieścisłe. Być może źle zdają spra­wę z faktów. Być może-nadają się do „poruszania”, ale nie nadają się do sporządzania na ich podstawie „mapy”. Dlaczego właściwie nie wolno filozofowi ich przekroczyć?

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KRYTYKA KONCEPTUALNA

Odpowiedź oksfordzkich zwolenników zdrowego rozsądku była prosta: ponieważ prowadzi to do absurdu. A cóż, jeśli nie absurd, jest wskaźnikiem tego, że myślenie nasze staje się patologiczne? Absurd zaś pojawia się wskutek łamania lub podważania reguł gry językowej, w której filozof – siłą nawyku – bierze udział. Wygłaszając sądy w rodzaju „Krzesło nie jest przedmiotem, lecz zbiorem wrażeń”, „Nie ma czegoś takiego jak wolna ludzka wola”, stawiając problemy typu „Czy czas jest czymś realnym?”, filozof postępuje jak ktoś, kto w czasie partii szachów stara się wykonywać ruchy gońca wieżą lub wciąga partnera w dyskusję nad tym, dlaczego koń może przesuwać się w taki właśnie, a nie inny sposób. Reguły gry są samą grą; jeśli się je kwestionuje, trze­ba wstać od stolika. Filozof zaś, przeciwnie, usiłuje przekonać grających, by zmienili tu i ówdzie figury oraz poszczególne zasa­dy nie zmieniając jednak ani celu gry, ani jej generalnych założeń.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn