Potraktuje to jako weryfikację tego, co obowiązuje i powinno być dla wszystkich oczywiste. Ludzie, którzy nie potrafią się przeciwstawić takim osobom i walczyć do upadłego, są dla nich co najmniej tchórzami i są przez nich traktowani jak powietrze. Wszyscy ENTJ mają za nic osoby tak słabego charakteru i z lubością potrafią je „rozdeptać”. Szanują nato­miast tych, którzy z otwartą przyłbicą potrafią im się przeciw­stawić. Co ciekawe, wszelkie konfrontacje oraz pojedynki nie są przez ENTJ traktowane osobiście. Często dążą do ta­kich sytuacji, a wręcz je prowokują. Są przeświadczeni, że lepiej kogoś wyzwać na pojedynek i przegrać, niż zrezygno­wać z możliwości konfrontacji swoich zdolności, poglądów czy zdania. Problem polega na tym, że nie wszyscy mają po­trzebę bycia niezależnym i niezawisłym i nieustannie chcą stawać w ogniu walki. Jest wiele osób, które chcą po prostu usłyszeć, czego się od nich wymaga, i nie robią z tym nie­potrzebnych ceregieli. Po południu chcą spokojnie i z czy­stym sumieniem iść do domu i odpocząć po pracy. Ten rodzaj mentalności potrafi ENTJ rozwścieczyć do nieprzytomności.

Dla ENTJ wynik ma takie samo znaczenie, jak to, że ktoś w ogóle rzu­cił mu rękawicę. Kiedy się okaże, że to ENTJ miał rzeczy­wiście rację, to z pewnością uzna, że to lepiej dla obu stron. Potraktuje to jako weryfikację tego, co obowiązuje i powinno być dla wszystkich oczywiste. Ludzie, którzy nie potrafią się przeciwstawić takim osobom i walczyć do upadłego, są dla nich co najmniej tchórzami i są przez nich traktowani jak powietrze. Wszyscy ENTJ mają za nic osoby tak słabego charakteru i z lubością potrafią je „rozdeptać”. Szanują nato­miast tych, którzy z otwartą przyłbicą potrafią im się przeciw­stawić. Co ciekawe, wszelkie konfrontacje oraz pojedynki nie są przez ENTJ traktowane osobiście. Często dążą do ta­kich sytuacji, a wręcz je prowokują. Są przeświadczeni, że lepiej kogoś wyzwać na pojedynek i przegrać, niż zrezygno­wać z możliwości konfrontacji swoich zdolności, poglądów czy zdania. Kiedy się okaże, że to ENTJ miał rzeczy­wiście rację, to z pewnością uzna, że to lepiej dla obu stron.

ENTJ nie zachowuje się wobec kogokolwiek wrogo, to jest jego sposób na życie. Ponadto wielu osobom przeszkadza fakt, że ENTJ zawsze zakłada, że ma rację, chyba że ktoś udowodni mu, że jest inaczej. Większość osób potrafi się przyznać do błędu lub niewiedzy na temat danej sprawy, natomiast ENTJ rozumuje następująco: „Jeżeli ktoś uważa, że nie mam racji, musi ze mną walczyć”. Takie stanowisko odnosi pozytywny rezultat jedynie w przypadku, kiedy w najbliższym otoczeniu znajdzie się ktoś dostatecznie zdesperowany, aby przystąpić do próby sił. Wynik takiej potyczki może być dwojaki. Jeżeli wyjdzie na jaw, że ENTJ nie ma racji, to okaże zwykle szczery szacunek i podziw dla osoby, która miała tyle siły, aby mu się przeciwstawić i zwyciężyć. Będzie też czuł wdzięczność za to, że mógł się czegoś nowego nauczyć i w ten sposób zwiększyć własną szansę na to, aby mieć rację w przyszłości.

Kiedy się okaże, że to ENTJ miał rzeczy­wiście rację, to z pewnością uzna, że to lepiej dla obu stron. Potraktuje to jako weryfikację tego, co obowiązuje i powinno być dla wszystkich oczywiste. Ludzie, którzy nie potrafią się przeciwstawić takim osobom i walczyć do upadłego, są dla nich co najmniej tchórzami i są przez nich traktowani jak powietrze. Wszyscy ENTJ mają za nic osoby tak słabego charakteru i z lubością potrafią je „rozdeptać”. Szanują nato­miast tych, którzy z otwartą przyłbicą potrafią im się przeciw­stawić. Co ciekawe, wszelkie konfrontacje oraz pojedynki nie są przez ENTJ traktowane osobiście. Często dążą do ta­kich sytuacji, a wręcz je prowokują. Są przeświadczeni, że lepiej kogoś wyzwać na pojedynek i przegrać, niż zrezygno­wać z możliwości konfrontacji swoich zdolności, poglądów czy zdania. Problem polega na tym, że nie wszyscy mają po­trzebę bycia niezależnym i niezawisłym i nieustannie chcą stawać w ogniu walki.

Kiedy się okaże, że to ENTJ miał rzeczy­wiście rację, to z pewnością uzna, że to lepiej dla obu stron. Potraktuje to jako weryfikację tego, co obowiązuje i powinno być dla wszystkich oczywiste. Ludzie, którzy nie potrafią się przeciwstawić takim osobom i walczyć do upadłego, są dla nich co najmniej tchórzami i są przez nich traktowani jak powietrze. Wszyscy ENTJ mają za nic osoby tak słabego charakteru i z lubością potrafią je „rozdeptać”. Szanują nato­miast tych, którzy z otwartą przyłbicą potrafią im się przeciw­stawić. Co ciekawe, wszelkie konfrontacje oraz pojedynki nie są przez ENTJ traktowane osobiście. Często dążą do ta­kich sytuacji, a wręcz je prowokują. Są przeświadczeni, że lepiej kogoś wyzwać na pojedynek i przegrać, niż zrezygno­wać z możliwości konfrontacji swoich zdolności, poglądów czy zdania.

Traktuje to raczej jako proces obiektywny. Dla wielu osób takie kontakty i potyczki mogą być bardzo nieprzyjemne. ENTJ nie zachowuje się wobec kogokolwiek wrogo, to jest jego sposób na życie. Ponadto wielu osobom przeszkadza fakt, że ENTJ zawsze zakłada, że ma rację, chyba że ktoś udowodni mu, że jest inaczej. Większość osób potrafi się przyznać do błędu lub niewiedzy na temat danej sprawy, natomiast ENTJ rozumuje następująco: „Jeżeli ktoś uważa, że nie mam racji, musi ze mną walczyć”. Takie stanowisko odnosi pozytywny rezultat jedynie w przypadku, kiedy w najbliższym otoczeniu znajdzie się ktoś dostatecznie zdesperowany, aby przystąpić do próby sił. Wynik takiej potyczki może być dwojaki. Jeżeli wyjdzie na jaw, że ENTJ nie ma racji, to okaże zwykle szczery szacunek i podziw dla osoby, która miała tyle siły, aby mu się przeciwstawić i zwyciężyć. Będzie też czuł wdzięczność za to, że mógł się czegoś nowego nauczyć i w ten sposób zwiększyć własną szansę na to, aby mieć rację w przyszłości. Dla ENTJ wynik ma takie samo znaczenie, jak to, że ktoś w ogóle rzu­cił mu rękawicę.

Funkcję oceniającą wzmacnia umiejętność zrozumieniem sensu faktu i rzeczy w różnorodnych kombinacjach i aso­cjacjach. Ponieważ jest zwrócona wprzód (J) i na zewnątrz (E), to osoby te nie są najlepsze w myśleniu introwertywnym, w analizie i przechowywaniu informacji. Pod tym wzglę­dem mogą się korzystnie połączyć z INTP lub ENTP, którym mogą pomóc tym właśnie sposobem reakcji. Jeżeli nie uda im się wprowadzić w rozsądnych granicach trzeciej funkcji (S) do eksperymentów myślowych, to wynikiem ich rozważań może być czysta fantazja. Ci ENTJ, którzy odnoszą sukcesy, odznaczają się właśnie tym, że potrafią przeciwstawić swoje wizje rzeczywistym faktom. Dla ENTJ życie polega na konfrontacjach, sporach, deba­tach i potyczkach z innymi, których jedynym celem jest na­uczenie się czegoś i samodoskonalenie. ENTJ idzie przez ży

Mają doskonale rozwi­nięty zmysł myślenia empirycznego oraz ekstrawertywnego obiektywnego postrzegania świata, dzięki czemu potrafią swoje otoczenie szybko i sprawnie uporządkować, uogól­nić, podsumować, prędko i łatwo znajdują dowody na po­parcie swoich tez. Skierowane na zewnątrz myślenie jest uzupełniane przez ukierunkowaną do wewnątrz intuicję. W centrum ich zainteresowania znajdują się plany i wyobra­żenia osadzone w ramach szerokich możliwości. W przed­stawianiu wariantów rozwiązań mogą się świetnie uzupełniać z ESTJ, ale nie zgodziliby się co do tego, czy te warianty wy­nikają z faktów czy z przemyśleń. ESTJ stawiają czoła faktom, tworząc plany i procedury. ENTJ w tej sytuacji zajmują się raczej strategią i celami zmierzającymi daleko poza granice rzeczywistości wokół nich, tego co jest tu, co jasne i znajome. 

Podaje się, że ta grupa tworzy jedynie 5% populacji, wystę­puje więc dość rzadko. Keirsey i Bates twierdzą, że jeżeli trzeba by było opisać ją jednym słowem, to byłoby to „do­wódca”. Odzwierciedla to olbrzymią potrzebę kontrolowania spraw. Dowodzenie jest ich wewnętrzną siłą i pragnieniem. Przejawia się ono bardzo wcześnie, już w dzieciństwie, kiedy chcą podporządkować sobie kolegów. U kierunkowanie i ener­gia tych z natury bardzo silnych osób skierowane są na ze­wnątrz (E), do świata, który oferuje przeróżne możliwości, szereg znaczeń i połączeń uchwyconych przez intuicję (N). W dalszej kolejności są one zmieniane przez systemy i pro­dukty (T), a wszystko dzieje się z rozmysłem, we właściwym czasie i w sposób uporządkowany (J). ENTJ mają silną potrze­bę organizowania i przygotowywania ludzi do osiągnięcia jakichś, być może oddalonych celów. 

Chcą w ten sposób osiągnąć dwa cele — z jednej strony pragną, aby rodzice byli czułymi, kochającymi istotami, otaczającymi ich ochroną, z drugiej zaś chcą, aby ktoś stale im potwierdzał, że za po­mocą silnej ręki są w stanie zaprowadzić ład i porządek. Bę­dą wprawdzie pozornie kłócić się i protestować w codzien­nych sytuacjach, a to że nie zjedzą tej porcji wątróbki, a to że nie pójdą jeszcze do łóżka, ale z perspektywy czasu będą szanować tylko takie osoby, które używając swego autoryte­tu, zmuszą je do zrobienia jakiejś ściśle określonej rzeczy. Na zawsze stracą respekt do tych, którzy ustąpią i okażą się mięczakami. Ten stały sposób testowania i próby sił trwa do dorosłości i doprowadza ich podwładnych, a czasem i nie­doinformowanych przełożonych, do rozpaczy. Tymczasem ESTJ po prostu sprawdzają, czy mogą polegać na swoich lu­dziach, czy są to właściwe osoby na właściwym miejscu. Dotyczy to także szefów.